Kiedy byłem w Stanach zawsze uderzała mnie dbałość o patriotyzm. W każdej, najmniejszej nawet miejscowości jest klub weterana. Każda uroczystość szkolna odbywa się z obecnością kombatantów jakiejś wojny. Bohaterów wojennych jest w USA wielu i są hołubieni przez społeczeństwo. Służba wojskowa jest drogą życiową dużej części społeczeństwa, na stałe lub częściej czasowo jako droga do edukacji. Kiedy patrzy się na stosunek ludzi do prezydenta i żołnierzy, widać wielki szacunek. Obrazy te tworzą ogromny kontrast w stosunku do tego co dzieje się obecnie w Polsce. Kraj nasz, nękany przez wrogów zaborami i mordowaniem wymaga silnego etosu wojskowego. Ten etos istnieje w środowiskach rodzin żołnierzy AK i ofiar rzezi w czasie II Wojny. Obecny rząd robi wszystko żeby ten etos zlikwidować. W czasach kiedy oni sami mówią o zagrożeniu wojną w Polsce, ta władza prześladuje żołnierzy za działania na granicy przeciwko intruzom, pokazuje nadal szkalujący wojsko film „Zielona Granica” i niszczy stosunki z jedynym partnerem mogącym nam pomóc – USA. Premier nie bierze udziału w uroczystościach patriotycznych, rocznicach bitew, świętach wojska. Jego minister edukacji wyrzuca z lektur szkolnych książki od wieków kształtujące patriotyzm.

Służby i wojsko obsadzono byłymi funkcjonariuszami PRL-u, współpracującymi z okupującym Polskę przez 45 lat ZSRR. Oni realizują ten sam plan co wtedy – zniszczyć ducha patriotycznego kraju. Tak działa obca agentura przygotowująca społeczeństwo do wojny przeciw jego krajowi.

Tak działają tylko zdrajcy narodu.